No i znow nie mamy murarza,a tak sie cieszylam ze w tym tygodniu skonczymy stan 0.Wspomniany pan murarz z dwoma pomocnikami skrecili w jeden dzien zbrojenie.Nastepnego dnia koparka wykopala fundamenty i w/w pan przyjechali wsadzic to zbrojenie ,nietety zamiast wsadzic w trapez pod oknami przy jadalni wsadzili w trojkat zapominajac o jednym kawalku.Moj tato na miejscu na szczescie zauwarzyl to i zwrocil mu uwage wszystko wyciagali i dokrecali zapomniana czesc.Tata jednak nie jest pewien czy wszystko jest poprawione jak nalezy,gdyz w tym miejscu mial isc slup podtrzymujacy dach ,ktory teraz jest przesuniety ok 25cm.Pan nie byl zbyt zadowolony ze ktos zwraca mu uwage bo przeciez to on jest fachowcem, no i sie obrazil.Za wykonana prace chcial 2100,ktorych nie dostal bo ja uwazam ze placic bede za wykonany etap a nie dziennie,(pierwszego dnia zadal zaliczki600zl}chcielismy sprzadzic umowe on na to ze tego nie praktykuje. Poprosilam wiec o wycene poszczegolnych etapow,powiedzial ze nie wie czy bedzie mial czas a ja uznalam to jako zart .Dzis zadzwonil ze rezygnuje gdzyz jeden z jego pomocnikow wyjezdza za granice-nastepny zart? no i chce reszte pieniedzy mysle ze te fundameny powinna odebrac najpierw nasza inspektor i dopiero mu wyplace.Bo jak cos zepsul na etapie fundamentow to kto mi zwroci koszty kucia i poprawek.Pozatym moim zdaniem fundamenty nie sa skonczone co o tym myslicie.? Na jutro mam umowiona inna ekipe,maja zobaczyc co jest zrobione i czy sie podejma budowy jakas masakra z tymi robotnikami.
Komentarze